Niedziela 30-go czerwca była jednym z najgorętszych dni tego lata. Temperatura przekraczała 30 stopni. Niedzielne przedpołudnie, wolny czas spędzany na leniwym siedzeniu na leżaku. W pewnej chwili pomyślałem o scenie z Rozdziału 18 Księgi Rodzaju - tej powiązanej z ikona Trójca Święta Rublowa. I pomyślałem o tym, jak byłoby pięknie żyć w takim świecie, gdzie Bóg przechodzi nieopodal, a jeśli Go powitasz z całego serca, to zajdzie do ciebie w gościnę. Gdzie człowiek i Bóg żyja obok siebie. Tak blisko, tak namacalnie. I żal, że tak nie jest. Ale po jakimś czasie w mojej głowie pojawiła się myśl, że może przez sam fakt zastanawiania się nad tym, samo wyrażenie takiego pragnienia wynika jednak sytuacja, że Bóg w tym momencie był jednak blisko mnie, że w jakimś sensie rozmawiał ze mna. I tak właśnie się poczułem. Jakoś tak blisko Boga.